sobota, 30 października 2010

Ostatnie wydarzenia

   Niestety pisze dopiero dziś, ponieważ nie miałem czasu przez te parę dni. Strasznie dużo w tym czasie się wydarzyło ;P Chyba będę pisał tego posta z dwie godziny xDDD No to się zabieram do pisania ;P

   CZWARTEK

    Ulubiony dzień tygodnia zaczął się nudno z wiadomych przyczyn xD Niby było kilka śmiesznych sytuacji ale to nie to samo co na treningach lub na spotkaniach z przyjaciółmi z Supreme lub E4ii ;P Jedziemy dalej xD Godzina 16:00 Trening HH na którym mieliśmy zajęcia z Alexem ;P Najpierw ćwiczenia koordynacyjne (czasem są takie jajca, że szok :D:D:D) Potem przystąpiliśmy do nauki choreografii ala "Brodway". I już kolejny raz chorełka do utworu naszej ukochanej piosenkarki, a mianowicie Dody -"Nie daj się"<szał> :D:D:D Bardzo fajny styl w którym są proste ruchy ale w szybkim tempie i obowiązkowo trzeba było wykonywać każdy ruch z maksymalnym zaangażowaniem dlatego tego typu chorełki są strasznie męczące. Przerwa 2h i na Jazz ;] Rozciągaliśmy się i robiliśmy technikę, a także ćwiczenia siłowe przez całe zajęcia. Bardzo fajnie odpręża coś takiego mimo to, że strasznie męczy ;P Bardzo fajny kolejny Czwartek xD

PIĄTEK

   Zarówno jak w przypadku czwartku początek dnia nie zapowiadał się ciekawie. Ale jedna akcja na religii była mega xD Babeczka pytała - co jest potrzebne, żeby utworzyć kościół w sensie wspólnotę kościoła, kolega powiedział "Krzyż", a ja "Sałata" :D:D:D No jakoś od razu mi się skojarzyło z: 
- Gdzie jest krzyż!?
- Za sałatą!!!
Jaka była pompa w klasie xDDD Chyba przez 5 minut dosłownie płakałem ze śmiechu :D:D:D Masakra xD
Po szkole do domciu na te parę godzin i na 17:00 Break ;P Tylko do 18:30 bo później poszliśmy do Klubu Soho na półmetek Łukasika. Na sali miałem dużo mocy, napierdzielałem równo xDDD No szkoda, że tak krótko ;P Później jak jechaliśmy tramwajem do Sosnowca to był jakiś wypadek wcześniej i nie mogliśmy kontynuować jazdy ;P Trzeba było przejść dwa przystanki i poczekać na kolejny wyjeżdżający z zajezdni ;] Ciekawa przygoda xDDD Jak dojechaliśmy na miejsce to czekaliśmy jeszcze jakieś 40 minut przed klubem ;P Trochę było osób, a musieli sprawdzić bilety xD Zabawa super, ekstra i do tego jeszcze spotkałem ludzi, których nie widziałem 2 - 6 lat ;P Miło czasem zobaczyć i pogadać ze starymi znajomymi xD Chciałem podziękować moim przyjaciółką bo zajebiście się z wami bawiłem ;] Ekstra, ekstra xD Spoko tylko było  kilka spinek i do tego wybiło korki dlatego przez jakieś 1,5h muzyka nie grała ;P Dużo osób wtedy poszło do domu, a w tym czasie gdy nie było muzy, tańczyliśmy Breaka z Madzią do Beatboxu xD Jakiś ziomuś też nam Beatował, nawet tańczył z nami w kółeczku, wyskoczył z Poppingiem ;P Fajna zabawa ;D Tylko szkoda, że wszyscy dookoła nie klaskali razem z nami tylko nie liczni, ale i tak było ekstra xD Jak włączyli muzę to już nie miałem motywacji do tańczenia bo dziewczyny już poszły. No co prawda jak leciały takie nuty jak "I Like it" lub "I gotta feeling" to nie było opcji nie zatańczenia xDDD Koło 2:30 opuściliśmy klub z kumplami, oczywiście żaden tramwaj ani autobus nie jechał w ciągu 1,5h ;D A byliśmy tak kurewsko głodni, że zawinęliśmy na stację zjeść tosty :D:D:D Jeszcze wypiliśmy po tymbarku xDDD Kupiłem "mięte" :D:D:D:D:D I potem z buta do Będzina xD Szliśmy jakąś godzinę albo i dłużej. Myślałem, że nogi do dupy mi wejdą. Najlepsze jest to, że w drugą stronę jechały trzy tramwaje, a w naszą jeden i to po godzinie jak nie później xDDD Jeden kumpel pojechał właśnie jednym z tych trzech tramwajów, a my musieliśmy iść przed siebie ;P W końcu przyjechał i mogliśmy wrócić na chatę xD Tyle przygód w jednym dniu ;P No w dwóch xD Z Piątku na Sobotę ;D Nieszczęścia nie chodzą parami, tylko trójkami xD Zepsuty tramwaj, brak prądu i do tego zapierdalanie z buta do Będzina ;P Mimo tych akcji było ekstra i nie żałuję, że się tam wybrałem xD W domu byłem o 4:30 xD  

SOBOTA  

   O 9:00 na salę xDDD Ale szybko się obudziłem na zajęciach i do tej pory nie spałem ;P Jestem Hardcorem ;D;D;D Było śmiesznie na practisie HH xD I sił też brakowało ;P Na Breaku już umierałem chwilkę coś porobiłem i do domu xD Jeszcze dzisiaj o 17:00 na urodziny koleżanki ;P Ale nie do rana ;D Nie dał bym rady xD Całe szczęście wyśpię się jutro ;D;D;D Może pójdziemy sprzątać i później obowiązkowo na salę ;P

   No, pisanie tego posta zajęło mi 1h 57minut, zacząłem pisać o 13:00 ;D:D:D  Jeszcze 6 dni!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz